piątek, 20 lipca 2012

Luźny piątek, ale we krwi


Znów czytam sobie Sensację i Przygodę - i ciągle nie mogę wyjść z podziwu, jak ta książka nakręca na grę. Oczywiście, wiecie - w tym momencie czuję się jak pies Haski zamknięty w domu na miesiąc, patrzący na fototapetę z przestrzenią Tundry. No bo tak - czytam i się nakręcam, a tu praca do późna, weekendy zajęte urodzinami, ślubami, zjazdami rodzinnymi, wycieczkami z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. No, ale czytam o Thugach, o tajemniczych azjatach, walce wywiadów i co gorsza rzucam na te świetne tabelki tak dla sportu... Ależ bym sobie pograł, ależ bym sobie poprowadził - absolutna wkrętka.

A teraz mój pomysł na to co będę robił w piątki. Ponoć brakuje dobrej publicystyki we fandomie. No to ciągle będzie brakować, bo ja mam zamiar uprawiać publicystykę prześmiewczo-satyryczną. 
Fandom Mirror & Bild:
Weekly News und Mitteilung


Batman - strzelanina na Premierze
Lobby twórców filmowych z pewnością będzie udawać, że nic się nie stało. Ale fakt, jest faktem - brutalne filmy przynoszą fatalne skutki dla społeczeństwa. Nie dajmy się zwariować. Będę usiłowali nam wmówić, że to łatwy dostęp do broni był powodem tej tragicznej strzelaniny. Był nim sam Batman. Sam film. To, że każdy wariat ma dostęp do broni w USA nie ma związku ze sprawą.

Omnibusy Fandomu uczą technologii i biznesu
Pouczające wywody Omnibusów Fandomu dotyczące Skypa oraz lokowania produktów można znaleźć tu. Najcenniejsze informacje dotyczą nie uczuć względem Skypa, lecz rewelacji na temat zasad działania zarówno twojej karty dźwiękowej jak i mikrofonów. Genialne pomysły na sesje zawarty w komentarzu. 

Pytanie miesiąca:
Jeśli nie wiesz co powiedzieć, jeśli nie swojej drodze spotkałeś fana (który ma dobrą opinię na temat czegokolwiek), jeśli przeczytałeś pozytywną recenzję gry, lub spotkałeś się z zachwytem. Nie czekaj, nie wahaj się, lecz spytaj: Kto Ci płaci?!
Jestę Polterę - czyli Australian FapGate No tak, gołe baby na forum, na którym są jeszcze przecież dzieci - ależ to było wydarzenie, tym zabawniejsze, że reakcja na tę wpadkę zajęła ekipie dłuższą chwilę. Na szczęście społeczność przyjęła opieszałość moderacji z satysfakcją. Goła baba to przecież modny ostatnio rodzaj promocji.

 Miesiąc Australijski
Aby zmazać hańbę, która spłynęła przy okazji powyższej afery na obywateli Australii (oraz aby odwrócić uwagę co młodszych od tragicznych wspomnień i być może tajemniczych śladów na pościeli), postanowiłem zaproponować miesiąc Australijski. Zapraszam do udziału. W ten sposób osoby rażone nieszczęściem będę mogły odzyskać równowagę oraz dobre zdanie o Australii -  tylko nagie fakty.

czwartek, 19 lipca 2012

Kłuje mnie w oczy - lipiec 2012

Postanowiłem, zaśpiewać Kokokoko kij wam w oko i będę sobie publikował ranking z Rebela dotyczący gier fabularnych. Dodatkowo jednak - wychodząc na przeciw waszym słusznym sugestiom postanowiłem także zaśpiewać także: Kokokoko, kij mi w oko, czego skutkiem jest ograniczenie liczby pozycji do 5 sztuk.

Wzorem też starej dobrej Magii i Miecz, która robiła rankingi kart do swoich karcianek, umieszczam to wszystko w pliku graficznym oraz ozdabiam mniej lub bardziej śmiesznymi / żałosnymi / wulgarnymi / debilnymi tekstami i nie przestanę chyba, że ktoś mnie weźmie i pozwie, postraszy albo skorumpuje. Przestaję też linkować, bo ostatnio młodzież z Portierni lubi pytać, kto komu i za co płaci (płaci mi gość, co chodzi bez gaci).   


środa, 18 lipca 2012

8,5 procent czyli Piątka na Piątek (edycja Środa)

 Kilka istotnych informacji dotyczących bloga. Jako, że z RPG na razie mam niewiele wspólnego i tymczasowo specjalnie nie będę się moim hobby zajmował, przebranżowię Rzut Krytyczny w twór bardziej ogólnogiercowniczy. Zresztą sami to widzicie - jakieś recenzje planszówki o piłce nożnej i inne tego typu odstępstwa. Być może wywalą mnie za to z blogrola i wyląduję w niebycie - czyli w sieci odbycie.

Dziś tak dla relaksu bardziej wrzucą kilka linków, takich Piątek na Piątek tyle, że w Środę.

Dark Eden - darkeden.pl - czyli storna poświęcona jednej z fajniejszych gier kolekcjonerskich. Gdybym widział kiedyś Neuroshimę CCG to właśnie na tej mechanice. Na stronie znajdziecie zarówno zasady jak i karty w kolorze oraz po naszemu, które można (łamiąc zdaje się prawa autorskie oraz prawa dobrego obyczaju) ściągnąć. Polecam zaznajomić się z tym popularnych niegdyś w Polsce tytułem, który choć nigdy nie przebił Kultu czy samogo nawet DoomTroopera zasięgiem, to z pewnością bił obie fajnymi zasadami (jeśli uważasz inaczej nazwij mnie debilem).

King of Zipangu (Oda Nobunaga) - http://www.youtube.com/watch?v=1U8utBCSTbo - serial historyczny produkcji japońskiej osadzony w czasach mocnego samurajskiego uderzenia zaczyna się w roku 1540, a kończy nie wiem kiedy bo jeszcze nie skończyłem oglądać. Macie tu wszystko to co lubicie: bitwy, miecze, intrygi a na dodatek po japońsku i z angielskimi napisami. Myślę, że warto zarzucić sobie kilka odcinków - tak dla klimatu. Poziom wykonania przyzwoity. Grasz w Honor i Krew? No tam 52 odcinki inspiracji, a jeszcze ci sporo w głowie zostanie wiedzy krzyżówkowej.

Planszóweczka - planszóweczka.pl - jeśli ktoś nie lubi wielkich sklepów internetowych, to polecam mniejszy i prowadzony przez świetnych ludzi i prawdziwych pasjonatów gier. Mieści się on zarówno w internecie jak i we Wrocławiu. Szczegóły na stronie.

Żywiczna policja - http://nstactics.com/?nst=newsy&news=61 - kolejna paczka figurek do jedynego (czy wam się to podoba, czy też nie) polskiego systemu figurkowego, który się sensownie sprzedaje. Warto się przyjrzeć, żeby zobaczyć w detalach zobaczyć jak wygląda Stalowa Policja w Neuroshimie - dla fanów RPG gratka, a dla reszty... no cóż... możecie sobie poszukać estereggsa na lewej stopie między nogami jednej z figurek - tej trzeciej.

8,5% w skali roku - http://www.meritumbank.pl/ - a tu dla was w miarę sensowna lokata - 8,5% w skali roku to dobra propozycja, tym bardziej, że jest przejrzysta, w bambuko was nie zrobią, czyli po 3 miesiącach od 1000 pln dostaniecie 21,5 złocisza minus 19% procent na podatek belki. To oczywiście kampania ściągająca klientów - ale warto wrzucić grosz jak nie masz co z nim zrobić przez 3 miesiące - a potem przenieść środki tam gdzie znów dadzą wam więcej. 

I uprzedzam ostatnio na portierni modne pytanie: Kto panu płaci? Odpowiadam więc: Producent maszyn do zbierania naci.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Samurajowie na bitewnym polu

Bitwa pod Nagashino rozegrała się 29 kwietnia 1575 roku, trzy lata po śmierci wielkiego Takedy Shingena, zastąpionego przez Takedę Katsuyoriego, blady cień poprzedniego wodza. Katsuyori oblegał zamek Nagashino, gdy z odsieczą przybyły wojska Tokugawy Ieyasu i Ody Nobunagi. 

Prowadzili armię dwakroć liczniejszą, lepszą pod względem uzbrojenia (kilka tysięcy muszkietów) oraz dysponowali czasem na przygotowanie się do bitwy, a mimo to Takeda Katsuyori postanowił zaatakować przybywających z odsieczą. Jego armia została rozgromiona, szarżujące wojska rozstrzelane przez muszkieterów. Wydarzenia te przedstawione zostały w filmie Akira Kurosawy „Kagemusha”

Zapraszam serdecznie do lektury raportu z Bitwy, którą rozegrałem razem z C. Można go przeczytać odwiedzając stronę: http://cadrach.blogspot.com/2012/07/samuraj-bitwa-pod-nagashino.html 

Aby wejść w klimat bitwy można oczywiście obejrzeć wspomniany przez C. film Kurosawy, ja ze swojej strony polecę inną japońską produkcję, która jak się zdaje jest sporej długości serialem. Trzecią część zamieszczam tu na blogu - jako, że to najbardziej mięsna część, już z samą bitwą. Części 1 i 2 opowiadają o przygotowaniach do niej i też warto je obejrzeć - tym bardziej, że to Japończycy pokazują, jak się zachowują na polu bitwy i jak się do siebie zwracają - tego Ci amerykanin, ani angol nie odda.


Samą grę także polecam, ze względu na świetne zasady oraz fakt, że można dzięki nim rozgrywać szybkie bitwy dla potrzeb gier fabularnych typu: Honor & Krew, Kara-tur czy też L5K.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Bestsellery: Czerwiec 2012

Kiedyś w Gwiezdnym Piracie zamieszczałem takie notowania w każdym numerze - umieszczałem, bo chciałem, ponieważ lubię rankingi - a tych w branży w zasadzie nie ma. A przestałem zamieszczać ponieważ pojawiły się głosy Wyd. Portal robi tubę propagandową z Gwiezdnego Pirata - to, że sporą część numeru w tamtych czasach zajmowały też teksty poświęcone Wolsungowi czy Savege Worlds oczywiście nie miało znaczenia. Nie mniej żałowałem, że muszę z tego zrezygnować. Teraz jestem jak najdalej od jakiegokolwiek wydawnictwa więc wracam, to publikacji rankingu, który wyświetla się w dziale gier fabularnych sklepu internetowego Rebel i mój komentarz pod spodem.
 

Prawdę powiedziawszy tylu gier nie wiedziałem od dawna w zestawieniu, zwykle dominowała Neuroshima i dodatki plus jakiś indias z Portalu, ew. ZC, Wolsung czy SW na zmianę, często wracał też nieśmiertelny Warhammer.

To co ciekawe, to fakt że po długim czasie Wolsung zaliczył wzrost i jeszcze bardziej szokuje mnie obecność Dzikich Pól. Inna sprawa z debiutantem. Fakt, że po tygodniu sprzedaży Charakternik okupuje 9 miejsce może być powodem do radości dla wydawcy, lecz dla mnie byłoby raczej powodem do płaczu. 

Z dziennikarskiego obowiązku podam też jak wygląda to dla zagranicznych systemów. 

sobota, 9 czerwca 2012

Mistrzostwa w Piłce Nożnej na planszy


Obiecałem, że z okazji Mistrzostw Europy w piłce nożnej napiszę o grze podejmującej tematykę piłkarską. Na wstępie dodam, że gry planszowe nie specjalnie oddają ducha gier sportowych – nie ma się czemu dziwić, prawdę powiedziawszy na planszy łatwiej jest symulować zmagania wojenne czy ekonomiczne. Oczywiście jest kilka wyjątków od reguły, nie mniej, gry sportowe zwykły mnie rozczarowywać, choć sama piłka nożna jest tu akurat sensownie reprezentowana.

Gra World Cup prezentuje bardzo zdrowe podejście do tematu. Autor zamiast ryzykować nieudaną próbę oddania tego co dzieje się podczas świetnego widowiska jakim jest mecz, postanowił zająć się emocjami które budzi turniej na poziomie nieco wyższym, rzec by można strategicznym. Zamiast więc rozpatrywać cały mecz z osobna, w szczegółach – z podaniami, konstrukcją akcji, ustawieniem przedmeczowym czy zmianami, w tej planszówce posługiwać się będziemy pewnymi ogólnikami dotyczącymi co najwyżej podejścia do taktyki rozgrywek grupowych, aby wyprowadzić nasze drużyny do fazy pucharowej i dalej w kierunku mistrzostwa.

Bramka jest okrągła a piłki są dwie
W trakcie zabawy będziemy decydować o tym, które drużyny będą się bronić, a które zdobywać bramki, wszystko to przełoży się potem na wynik punktowy. Cała faza grupowa dzieje się w jednym czasie trzymając graczy w niepewności co do wyników. Dysponujemy także pełną dowolnością co do naszych dyspozycji – karty możemy zagrywać dowolnie na swoje drużyny czy też przeciwników – decydując o zwycięstwach, porażkach i remisach.

Drużyny zostały sprytnie podzielone na lepsze i gorsze, autor gry w bardzo elegancki sposób ustalił ich siłę ze względu na to, do jakiej fazy turnieju, dane drużyny w rzeczywistości się zakwalifikowały. Z racji tego, że ekipy lepsze mają więcej slotów na zagrania, trudniej pozbawić je szans na zwycięstwo – dodatkowo, potrafią one strzelić więcej bramek o ile odpowiednio zagramy posiadane karty.

Mamy kilka możliwości – nie będę wchodził specjalnie w szczegóły dodam, że możemy atakować (co może przełożyć się na gole), strzelać bramki i karniaki, gwizdać faule i spalone (co z kolei może niweczyć strzelone z wysiłkiem brameczki) oraz decydować o przejściu do obrony (szczególnie przydatne, do zapychania slotów przeciwnikowi).

Legia, Pogoń, Zagłębie - frytki, pasztet, gołębie
Dzięki takiemu mechanizmowi gra przebiega niezwykle płynnie i jest emocjonująca do samego końca fazy grupowej. A dodatkowo może obsłużyć od 3 do 18 graczy jednocześnie. Nie będę jednak ukrywał, że jest tu sporo losu – nie dość, że opartego o karty, to dodatkowo o kości – dzięki nim, podczas rozpatrywania każdej fazy, przyznawane są dodatkowe gole. Bywa więc czasem tak, że jeśli pozwolimy, aby wynik meczu do końca wisiał na włosku, możemy się obudzić z ręką w nocniku, bo nie zadbaliśmy o to, aby (w regulaminowym czasie) posiadać odpowiednią przewagę.

To co mi się niewątpliwie podoba w rozgrywce, to fakt, że musimy podejmować proste, ale trudne czasem decyzje, którą drużynę wesprzeć, którą zepchnąć do obrony (a jeśli, to czy w meczu przeciw nam, czy przeciw komuś innemu), czy ryzykować remisem lecz zostawić dobrą kartę na kolejną fazę, czy przypieczętować pierwsze miejsce w grupie? Czy skupić się tu i zabezpieczyć strzeloną bramkę akcją obronną przed groźbą spalonego, czy raczej zapchać taką akcją slot przeciwnikowi? Fajne jest to, że duch każdego turnieju został oddany – w 1928 największe szanse na zwycięstwo ma Urugwaj i Argentyna (a więc finaliści – po 4 sloty na mecz), a najmniejsze drużyny, które nie wyszły z grupy (po 2 sloty na mecz), nie znaczy to wcale, że inne drużyny są bez szans, bo jednak wiele zależy od naszych poczynań – każdego można uwalić, choć niektórych trudniej – a czasem od dociągu kart czy też rzutów kośćmi.

Karny rzut wolny z autu spalonego
Gra nie jest specjalnie mózgożerną strategią, ale podczas rozgrywki są prawdziwe emocje, zwroty akcji niemal jak na każdych mistrzostwach. W rozgrywce pojawia się także czarny koń, drużyna, która ma trudniej, ale wygrywa z najlepszym i potrafi zajść naprawdę wysoko, eliminując faworyta. Podoba mi się, bo jest mocno, że się tak wyrażę poliszstajlowa – szybka, losowa, emocjonująca, ze sporą dawką negatywnej interakcji. Myślę, że warto spotkać się z grą jeśli nadarzy się okazja. 

Choć gra bardzo mi się podoba, to w mojej kolekcji brakuje jednak innych tytułów, na które wolałbym przeznaczyć pieniądze. Tak więc chcąc zarekomendować wam tę pozycję, sugeruję właśnie zagranie u kolegi, lub tak jak w moim przypadku – po prostu w miarę częste (przy każdej okazji) granie u kolegi.

sobota, 26 maja 2012

Retro trochę inaczej, ale równie fajnie

A wszystko przez to, że zechciało mi się znów spróbować starego. Nie ma co, chyba inaczej się nie da i prawda, z którą staram się walczyć zwycięża. To czego zasmakowałaś w pierwszej kolejności, będzie cię kusić do końca życia. Choćbyś się starał zostawić, choćbyś psy wieszał, choćbyś nowe pod niebiosa wynosił, przyjdzie ten moment, że spojrzysz przypadkiem, zerkniesz tylko i na nowo wszystko się zacznie, tak że sam się przyssiesz niczym macka paskudy rodem z Lovecrafta. Podziwiam chłopaków za ich zapał.

Najnowszy numer poświęcony grom na C64 można znaleźć w sieci. W środku: wywiad z Łosowski z zespołu Kombi, informacje o nowych (tak, tak) grach jakie ukazują się na tę wiekową maszynkę, mapy do starych hitów oraz wiele, wiele recenzji. Polecam: KOMODA #6