niedziela, 30 sierpnia 2026

Wracam z blogiem na Polter.pl

Dziś wiemy, że przetrwał tylko jeden - Polter.pl.  Trzy największe portale fantastyczne, które powstały w okolicach przełomu wieku: Valkiria, Poltergeist oraz Gildia - zrzeszały fanów fantastyki, recenzentów, erpegowców, bitewniakowców, komiksiarzy. Nie były zresztą jedyne - pamiętam kilka pomniejszych K20, Strażnicy Starych Prawd oraz Moorhold, a to na pewno nie wszystkie. 

Z wielkiej trójki pierwsza odpadła Valkiria.net - choć jej pozycja na początku wieku wydawała się niezagrożona - nie ma po niej śladu, domenę można sobie kupić. Gildia wytrzymała do roku 2022 - od tego momentu, pod adresem Gildia.pl znajdziemy księgarnię. 

Moje najlepsze czasy blogowania, pisania, dysput i dyskusji na tematy epregowe i nie tylko wiążą się właśnie z Polterem. Choć w to spektrum należy wpisać też: głupie decyjzje, niepotrzebne kłótnie, trolowanie i bycie trolowanym. Muszę się też przyznać, że po dopaleniu przegladarki internetowej, moje palce same, automatycznie pisywały 10 znaków: polter.pl [enter]

Ostatnio na Polter "wracają" niegdysiejsi stali bywalcy, nie tylko w komentarzach, jak to się czasem zdarzało, ale też poprzez reaktywacje blogów. Może to ostatnia mobilizacja, znak-sygnał, zanim coś się skończy na zawsze; może chęć sprzedania kolejnej książki; a może zwykła nostalgiczna oddolna akcja. Trudno powiedzieć, lecz z chęcią wezmę w tym udział. 

Kaduceusz, Rege, Kastor Krieg, Nadiv, Petra, Karczmarz, WekT i inni :) - dziękówka. 

wtorek, 18 sierpnia 2026

To the Strongest: Iliria vs Tracja

Tym razem postanowiliśmy zagrać coś mniej klasycznego, padło na starci Iliryjczyków z Trakami. To zabwne, bo o ile o Trakach wiem, że byli i mniej więcej gdzie żyli, to o Ilirijczykach nie wiedziałem nic. Okazuje się, że wejście w historyczne gry bitewne, pozwala dowiadywać się czegoś nowego o świecie  - zacząłem temat Ilirii nieco głębiej penetrować i muszę powiedzieć, że polubiłem łobuzów. 

Siły:  

Tracja: Piechota x7, Łucznicy x3, Kawaleria x2, Lekka Kawaleria x2

Iliria: Piechota x9, Procarze x2, Oszczepnicy x2, Lekka Kawaleria x2

Przeszody terenowe to: brązowy skała - niedostępna, ograniczające pole widzenia oraz, jasno łososiowy trudny teren. 

Tracja rozstawiła się północy, na zachodniej flance wystwiając kawalerię, w centrum piechota wzmocniona łucznikami, wschód piechota z łucznikami. 

Iliria postanowiła zaryzykować bitwę osłabiając środek, gdzie pozostawiła tylko 3 jednostki piechoty, zaś obie flanki o podobnej silnie wzmocniła lekkimi oddziała kawalerii, procarzy i oszczepników. 

Uwagi: rozgrywaliśmy grę na większej mapie niż standardowa. 12x10 (wizualizacja przedstawia mapę 12x9)

Grając Ilirią największe zagrożenie upatrywałem w łucznikach (w tym momencie błędnie uważaliśmy z kumplem, że lekkozbrojni łucznicy, dysponują aż 6 zapasami amunicji na każdą jednostkę). Z poprzednich gier wiedziałem, że przy sprzyjających wiatrach są wstanie złamać wiele jednostek. Drugą sprawą była całe skrzydło pełne kawalerii.

Mój plan był taki: pędzę wszystkim co mam naprzód, aby zając dogodne pozycje. Wykorzystać wielką skałę do wypełnienia luki i tym samym nieco przyhamować konnicę Traków, oraz zająć trudny teren lekkimi jednostkami, co znacznie je wzmacnia i poczekać na przybycie reszty jednostek. Centrum miało za zadanie wbić się w łuczników i wyprzeć ich z walki, albo przynajmniej ich nią związać. Uznałem, że dobrym pomysłem będzie wzmocnić zachodnią flankę oddziałem z centrum. 

Początek środkowej gry zastał mnie w sprzyjającej sytuacji - udało mi osłabić jazdę Traków. Zachód i centrum osiągnęły mniej więcej to co zakładałem. Na wschodzie było trochę gorzej, jednostki nie słuchały się dowódców za nadto.  Uważałem, że mam dobry punkt wyjścia. Zagrożeniem pozostawali łucznicy i silne centrum przeciwnika. 

W kluczowym momencie rozgrywki udało mi się usunąć łuczników z centrum oraz związać walką piechotę Traków. Poczyniłem też postępy na zachodzie, gdzie związałem walką kawalerię i straciła ona mobilność. Wszystko jednak mogło się tam rozegrać inaczej. Wschodzie jednak powstała luka, którą lekką kawaleria mogła jedynie chwilowo zasklepić i opóźniać ruchy na skrajnym skrzydle. Nie mniej jednak walki o centrum stały się krwawe, a jednostki obu stron mocno podupadły na morale. Mając miejsce do wycowafnia postanowił z niego skorzystać. 

Finalnie udało mi się, po ciężkich i długich bojach rozbić całą kawalerię, oraz przejść do ataku na trackie obozy. Utrzymałem też centrum, na którym przeciwnik nie chciał ryzykować. Wschodnia flanka, mimo, że pękła w końcu, wytrzymywała kolejne natarcia i cofając się wiązała walką przedzierające się na tyły odziały trackiej piechoty.  W końcu przeciwnikowi skończyło się morale, a bitwa zakończyła się zwycięstwem Ilirii!