środa, 25 lutego 2026

Jak tanio zrobić prototyp lub fajne proxy - na przykładzie gry Full Thrust

Chcę wreszcie spróbować Full Thrusta - niech ten podręcznik, który trafił w me ręce lata temu, wreszcie znajdzie zastosowanie. Zależy mi na tym, aby zrobić to możliwie po kosztach - bo przecież wcale nie jest powiedziane, że gra zostanie ze mną na dłużej. Nie chcę na tym etapie narażać się na zbędny wydatek - figsy kosztują, malowanie zajmuje cenny czas, to wszystko może poczekać. Chcę sprawdzić jak się w to gra. 

Podręcznik za darmo:
Podręcznik do Full Thrusta mam - ten wydany przed wieloma laty przez Portal. Ale ty też możesz mieć za friko, wystarczy ściągnąć ze strony wydawcy gry: Wersja Full Thrust Light będzie jak znalazł na początek: FTL wersja kolor, najlepiej w wersji lżejszej do druku: https://downloads.groundzerogames.co.uk/FTLrules.pdf

Modele za darmo:
Tutaj sprawa wygląda inaczej. Jestem golasem w sprawach modeli statków kosmicznych i muszę ten temat jakoś obejść. Tutaj z pomocą przyjdą mi moi starzy przyjaciele:
  • papier samoprzylepny
  • pudełko po pizzy DaGrasso
  • drukarka 
  • nożyczki
  • mazaki akrylowe od dzieciaka
  • przyda się InkScape, albo inny darmowy program graficzny
  • przyda się konto na www.wargamevault.com  
Przepis:
  1. Loguję się na stronie www.wargamevault.com i ściągam Empire Fleet Pack - Paper Miniatures albo inną dowolną flotę pochodzącą od wydawcy One Page Rules
  2. Wybieram do druku stronę ze statkami przyjaznymi do druku - na kolor szkoda tuszu, dzieciak ma pisaki. 
  3. Do drukarki pakuję papier samoprzylepny A4 i puszczam wydruk, ale ustawiam go tak, aby na jednej stronie wydrukowały się 4 strony - wszak te statki są dosyć spore - (tak naprawdę otwarłem tę stronę w programie graficznym i sam ustawiłem je sobie tak, aby zmieścić 4 komplety na jednej stronie - wystarczy bazowy zmniejszyć o 50%)
  4. Biorę pudełko po pizzy, szukam nieotłuszczonej powierzchni wielkości kartki a4, a następnie wszystko przyklejam, wygładzam usuwając bąble powietrzne.
  5. Wycinam całość, a potem tnę na poszczególne okręty gwiezdnej floty
  6. Biorę pisaki akrylowe - czerwony i błękitny, i ładnie jakoś przyozdabiam statki kolorem, żeby było wiadomo, który należy do jakiej floty. 
Dlaczego pudełko po pizzy DaGrasso? 
Kilka stateczków na stole

  • ma bardzo fajną sztywność, ze względu na gęstą, acz drobną falę
  • jest cienkie - więc przy cięciu nie deformuje się łatwo
  • zawsze mam takie pudełko po ręką, bo choć pizza DaGrasso jest taka sobie, to szybko dostarczają, a dzieciaki lubią
  • jakoś to to pakują, że pizza nie tłuści pudełka za bardzo - więc zwykle sporo kartonu można zagospodarować
I to by było na tyle, jak mawiał znany profesor mniemanologii stosowanej. 



środa, 11 lutego 2026

Gram w Swords & Wizardry z dzieciakiem podczas el-quatro

Kończymy grypę. Tydzień el-quatro dał się wszystkim we znaki. Dobrze, że jest olimpiada - można posiedzieć z dzieciakiem przed TV i przypomnieć sobie jak samemu siedziało się z ojcem - najpierw przy Sarajewie a potem przy Calgary. Tylko ile można gapić się w ekrany? 

W końcu się zmogłem - i wyciągnąłem S&W. Powiedziałem dzieciakowi, żeby wziął kartkę i napisał na niej słowo: siła. Kazałem mu rzucić 4 razy kostką, odrzucić najniższą i z sumować wynik. I tak poleciało. Ucieszył się, że ma wysoką zręczność, zasmucił, że tylko 8 na kondycji. I polecieliśmy na przygodę.

Podczas krótkiej sesji wydarzyło się kilka interesujących rzeczy - tu trzeba od razu powiedzieć, że 9-cio latek zaskoczył mnie kilkoma zagrywkami. 

Po pierwsze, naturalnie i sam z siebie poszedł po kolejną kartkę i jak tylko jego okręt rozbił się w tajemniczym miejscu zaczął szkicować mapę. 

Po wtóre, chce mieć od razu wpływ na fabułę, wymyślił sobie, że w oddali widzi dymy, więc to musi być wioska. 

Po trzecie, kiedy napotkał pierwszego goblina miał zagwozdkę czy z nim pogadać czy wyskoczyć z mieczem. 

Po czwarte, od razu postanowił wybudować obóz - i od razu z rozmachem. Palisada, trzy namioty na środku i brama. A potem zapytał, czy jeszcze może dobudować mało wieżę strażniczą.

Po piąte, założył, że w pobliskiej rzece żyją wodniki i trytony, a podczas kolejnej sesji dorzucił piranie. 

Po szóste, jestem po prostu zachwycony jego wyobraźnią, która nie jest sformatowana przez najpopularniejszy format gry. 

Myślę, że poczucie tego, że nie jestem dla niego mistrzem gry, rozumianym w tradycyjny sposób, to znaczy tego który ma zawsze rację, który pilnuje realizmu, który ma plan, który narysował już całą mapę wyspy, ustalił frakcje i ich intrygi, rozpisał scenariusz przygody a nawet kampanię, ale raczej partnerem w rozgrywce i co najwyżej znawcą zasad i sędzią, sprawia, że czuję trudną do wyrażenia świeżość tego doświadczenia.  

Chciałbym też przypomnieć, że polska wersja Swords & Wizardry White Box PL jest dostępna na stronie fanzinu Spotkania Losowe